Rozwiązania siłowe były skuteczne 10–15 lat temu. Wymiana zamków, odcięcie mediów, "rozmowa" z lokatorem — kiedyś to działało. Dziś takie sytuacje kończą się tym, że lokator dzwoni po ślusarza, idzie na policję, a Ty kończysz z zarzutami karnymi za próbę odzyskania własnej nieruchomości.
Wywodzimy się z windykacji, więc znamy te realia z pierwszej ręki. Dlatego pracujemy w pełni legalnymi metodami, które wciąż są skuteczne — doprowadzamy do sytuacji, w której dłużnikowi bardziej opłaca się wyprowadzić i znaleźć inne mieszkanie, za które i tak nie będzie płacił, niż pozostać w Twoim i ponosić konsekwencje.
Każdą sprawę zaczyna nasz dział prawny od sprawdzenia statusu lokatora — w rejestrach, bazach, dokumentach. Przykład z brzegu: jeśli Twój najemca jest obcokrajowcem, to ma w Polsce cały szereg obowiązków formalnych, których większość nie dopełnia. Państwo nie ma środków, żeby to egzekwować. My — mamy. To tylko jedno z wielu narzędzi.
82% spraw kończy się wyprowadzką w 14 dni — bez sądu. Tam, gdzie to nie zadziała, wszczynamy formalne postępowanie eksmisyjne i prowadzimy je do końca — z reprezentacją sądową i nadzorem nad egzekucją komorniczą. Tu już 100% pewności.
Lokator opuszcza lokal — bo my sprawiamy, że bardziej mu się to opłaca.